Spotkanie miłości z działaniem Boga w Saint Albert, Ontario,

przez swoje narzędzie, Dziewczynę mojej Woli w Jezusie.

 

2004-08-15 po południu

 

Dziewczyna mojej Woli w Jezusie, w Duchu Świętym: Bóg wybrał każdego z nas, aby móc przyjść posłuchać słowa Bożego, aby móc oddać się Bogu.

Te spotkania są dla nas, z miłości, Bóg nas kocha; On widzi, że mamy pragnienie i głód Boga.

Chce dać każdemu z nas to, co akceptujemy otrzymać; do nas należy zaakceptowanie.

Bóg oddał swoje Życie za każdego z nas, abyśmy mogli żyć w wieczności, ale to jest nasz wybór; do nas należy powiedzieć tak, na prośbę Boga.

To dlatego jesteśmy tutaj dzisiaj, gdyż odpowiedzieliśmy tak na Jego prośbę

Jezus jest Żywy, Jezus mówi do nas; wzywa nas, abyśmy przyszli Go posłuchać; to jest to, co zrobiliśmy.

Żadne dziecko na ziemi nie zostało nie wezwane przez Boga, ani jedno, ale niewielu słucha Boga.

Nazywam się Francine Beriault. Od niedawna Pan pozwolił, abym przedstawiała się swoim nazwiskiem i zresztą, gdy po raz pierwszy mi to powiedział, byłam zaskoczona.

Dlatego, że słowa, które przychodzą we mnie, są jak rosa; w chwili, gdy są składane we mnie, mogę je wypowiedzieć.

Byłam wychowana w rodzinie katolickiej; moja matka miała czternaścioro dzieci, trzynaścioro żyje.

Teraz jest nas dwanaścioro, jedno umarło, i to stało się rok przed tym, jak Pan przyszedł prawdziwie powiedzieć mi: «Chodź teraz, teraz jest czas.»

Powiedział, że każdy z nas ma w sobie misję; zanim jeszcze przyjdziemy na ten świat, mieliśmy już misję.

Oh! On nie czeka, by to zrobić, aż będziemy mieli 56 lat, inni 70, inni 30, On karmi nas w chwili, gdy przychodzimy do łona naszej matki.

Mamy wszystko, co nam potrzeba, aby wypełnić naszą misję, ale czasem nie rozumiemy jej a Bóg jest cierpliwy, czeka.

On znał wszystko, co zrobimy, zanim jeszcze byliśmy na tym świecie; Bogu nic nie jest nieznane.

On znał moją zgodę; więc dlatego wybrał moment, w którym ja musiałam odpowiedzieć całkowicie na Jego wezwanie, z tak, oddanym Jego Bożej Woli.

To było w 98 roku, gdy byłam gotowa wyrzec się mojej ludzkiej woli, aby wejść w Jezusa, całkowicie w Jezusa: żyć w Jego Woli Bożej.

Wolą Bożą jest, byśmy żyli wiecznie, tylko Bóstwo ma tę moc.

Wola Boża jest nam znana, nam, na ziemi.

Każde dziecko, które przyszło na ziemię znało Wolę Bożą i to działo się w momencie, kiedy stanęło przed Bogiem; teraz, Bóg na nas spojrzał, Bóg Ojciec mówi: «Moje dzieci, oto nadszedł czas miłości.»

Bóg Trójedyny żąda ery miłości, chce, byśmy żyli w miłości na ziemi.

Oto dlaczego przychodzi mówić nam o Woli Bożej; teraz Bóg mówi: «Chcę byś zamknęła oczy.»

Jezus: Dzieci miłości, Miłość jest w każdym z was.

Odkrycie Woli Bożej nie należy do was samych; sam Bóg ma tę władzę; sam Bóg chce was otoczyć swoim działaniem, by zanurzyć was w swojej miłości.

Miłość Boża jest w was; trzeba, moje dzieci, przyjść dzięki waszej zgodzie.

Tylko wasze tak należy do was: to Ja, Wola Boża, sprawiam, że przeżywacie te chwile miłości, chwile wybrane przez Boga Ojca.

Wszyscy jesteście tutaj zgromadzeni dlatego, że jesteście dziećmi Światłości, które chcą dać siebie za swoich braci i siostry: za tych, którzy jeszcze nie wypowiedzieli swojego tak dla Miłości, tych, którzy powinni żyć na ziemi jako istoty miłości w Woli Bożej.

Każdy tutaj nauczy się całkowicie wyrzekać swojej ludzkiej woli, aby żyć w Woli Bożej w Jezusie.

To Ja, Syn Boży, pokażę wam, nauczę was, pokieruję wami: wszystko jest we Mnie, ten, który przychodzi umrzeć w Chrystusie, ma życie wieczne.

Moje dzieci, Wola Boża jest wam ofiarowana, abyście mogli żyć wiecznie w harmonii z waszymi braćmi i siostrami.

W momencie, kiedy wypowiadacie wasze tak dla Miłości, zaczynacie odkrywać Wolę Bożą:

Ja, Syn Boży, otaczam wasze tak moim tak Miłości.

Dałem moje Życie, abyście wszyscy byli zbawieni, abyście przyszli do mojego Ojca; moje tak otworzyło wam Niebo. Mój Ojciec przyjął moją ofiarę miłości; tylko Syn mógł otworzyć wam bramy nieba, abyście mogli tam wejść.

Dzieci Woli Bożej, odkryjcie wasze miejsce w Synu, w Chrystusie, w Kościele.

Ja jestem Kościołem, wy jesteście członkami mojego Kościoła.

Ile dzieci na ziemi słyszało o Kościele, ale nie zrozumiało?

Ile dzieci na ziemi chciało żyć w Kościele, ale odkryli, że sami z siebie nie są w stanie tego dokonać?

Ile dzieci zniechęciło się? Ile dzieci opuściło Kościół.?

Wzywam was, abyście odkryli wartość waszego miejsca w moim Ciele i odkryli miejsce wszystkich waszych braci i waszych sióstr w moim Ciele; moje dzieci, ani jedno nie jest poza Mną. Przyszedłem na ziemię, aby przyprowadzić wszystkie dzieci do mojego Ojca; chcę was przyprowadzić z waszymi braćmi i siostrami, tam gdzie jest wasze miejsce.

Oto, dlaczego trzeba, abyście wyrzekli się tego świata, tego świata, który liczy tylko na siebie, tego świata, który żyje tylko dla pieniędzy, dóbr materialnych, przyjemności.

«O świecie, co ty sobie robisz? Szukasz szczęścia przy pomocy swoich pieniędzy, a osiągasz to, że swoimi pieniędzmi wykopujesz grób.»

Dzieci miłości, tylko Ja pomogę odkryć wam szczęście; miłość jest bogactwem nieskończonym, ponieważ jestem Miłością, Ja jestem Nieskończony: ci wszyscy, którzy przychodzą umrzeć we Mnie, odkrywają szczęście.

Ja wiem, że wielu z was znało cierpienie, znało łzy; przychodzę, aby przynieść wam nadzieję.

Nie zniechęcajcie się, miejcie zaufanie; Jan Paweł II, mój wybrany papież, oddał wszystko.

On nie jest już sobą, on jest we Mnie, w Chrystusie; on dla was, w każdej chwili oddaje swoje życie; on jest tym, który pozwala waszym sercom słyszeć Boga.

Moje dzieci, uświadomcie sobie to, co usłyszeliście teraz:

Jan Paweł II jest tym, którego mój Ojciec wybrał, aby otworzył wam bramy Nowej Ziemi, abyście mogli wejść, abyście mogli znaleźć miłość: miłość bezwarunkową, miłość doskonałą.

Człowiek taki, jak wy, oddał siebie, wyrzekając się wszystkiego, co czyniło z niego człowieka tej ziemi.

On dał swoją zgodę; ogołocił się ze swoich dóbr; ogołocił się ze wszystkiego, co czyniło z niego człowieka wiedzy, który nauczył się sam odkrywać wartość swojego życia.

On oddał każdą chwilę swojego życia Bogu, od przyjścia na świat, aż do chwili, gdy Bóg go wezwie.

Nie wiedząc, co go czeka, nie zawahał się, a Bóg przyjął jego ofiarę i uczynił go głową Kościoła:

Kościoła cierpiącego, Kościoła monetarnego, Kościoła jednoczącego wszystkie dzieci ziemi bez wyjątku: czy to prawosławnych, protestantów, baptystów, ewangelików, buddystów, nawet ateistów.

Zjednoczył wszystkie dzieci, aby ofiarować Bogu Kościół: Kościół, który cierpi.

Ogołocony z siebie samego, przedstawił go, jak przedstawia się baranka zranionego przez grzech: wasz papież, mój papież wszystko oddał Bogu.

On został wam dany, abyście byli obecni, gdy Bóg zapyta: «Czy Mnie chcesz? Czy chcesz wyrzec się twojej ludzkiej woli, aby umrzeć we Mnie, Synu Bożym?

Wszystko, co dał Mi mój Ojciec, należy do ciebie. Do ciebie należy wypowiedzieć twoje tak, jak Ja wypowiedziałem moje tak mojemu Ojcu.»

Dzieci miłości, każdy z was będzie musiał stanąć przed Synem Bożym.

Wszystko będzie wam pokazane; przeżyjecie na ziemi wasz pierwszy sąd:

każdy będzie musiał zobaczyć to, co uczynił i Bóg pokaże mu to, czego nie uczynił;

Bóg otoczy go mocą miłości i każde dziecko, które przyjmie Bożą miłość, odkryje siłę.

To wy, moje dzieci miłości, przez wasze tak dla Miłości, pomożecie waszym braciom i siostrom przyjąć tę siłę. Ja chcę wszystkie dzieci mojego Ojca; znam każdego z was i mój Ojciec zna wszystkie swoje dzieci.

Ponieważ On dał Mi każdego z was, Ja będę was podtrzymywał, abyście mogli wypowiedzieć wasze tak,

abyście mogli przejść wasze oczyszczenie w miłości, z moimi łaskami.

Nie lękajcie się, ta chwila będzie dla was chwilą miłości; to Ja, Syn Boży, pozyskałem dla was oczyszczenie i to będzie się odbywało do ostatniego ułamka sekundy: Ja będę was podtrzymywał.

Między wami będą tacy, którzy zakończą swoje oczyszczenie.

Wiele dzieci, które od tej chwili akceptują przeżywać oczyszczenie, zakończą ich oczyszczenie w chwili,

gdy Ja się im ukażę.

Łaska, że usłyszeliście słowa Boże, jest chciana przez mojego Ojca, to mój Ojciec was wybrał.

Och! nie dlatego, że zasługujecie więcej niż inni na to miejsce tutaj, dzisiaj; wszyscy zostali wezwani, ale mało odpowiedziało na prośbę Boga.

Oni zwrócili się w stronę pieniędzy, w stronę przyjemności, boją się stracić to, co zgromadzili; modlitwa jest dla nich wyrazem słabości; podczas gdy wy odpowiedzieliście na prośbę Boga, odkrywając waszą małość, odkrywając Bożą miłość.

To nie przyszło od was, to przyszło od Boga Trójjedynego.

Moja Matka was podtrzymywała, Ona modliła się za was; Ona otaczała was swoją macierzyńską obecnością, abyście byli gotowi chwili, gdy będziecie musieli odpowiedzieć na wezwanie Boga.

Niektórzy odpowiedzieli szybciej niż inni, inni odpowiedzieli później; ale Bóg nie patrzy na czas,

Bóg odpowiada na wasze tak w chwili, gdy je wypowiadacie.

Moje dzieci miłości, oto czas zbiorów, wy jesteście pracownikami ostatnich godzin; musicie pomagać tym, którzy się opóźniają.

Każdy z was ma misję modlić się, dawać siebie, być wzorem miłości dla waszych braci i sióstr,

aby oni mogli odkryć, że są także wezwani przez Boga.

Wielu z was będzie musiało odpowiedzieć tym dzieciom, nic nie będzie pochodziło od was.

Kiedy was zapytają, kim jest Bóg? Kim jest Jezus na krzyżu, ten, który cierpiał za nas?

Po co te wszystkie cierpienia?

Co zrobiliście, aby to zrozumieć, podczas gdy my, my ignorujemy to, co wy wiecie?

Kiedy wam postawi się te pytania, to nie wy odpowiecie, to przez moc Ducha Świętego usłyszycie: usłyszycie w sobie Boże słowa dla nich.

Nic nie wyjdzie od was samych, dlatego że nie będzie więcej waszych ludzkich słów; będziecie wiedzieli, moje dzieci, że wszystko, co wychodzi od was, nie przynosi łask.

Wszystko musi przyjść od Boga, oto dlaczego Ja was uczę.

Wielu z was zna orędzia Boże, wielu zna orędzia mojej Matki, ale mało nimi żyje, niewielu czuje je w sobie.

Tylko Ja mogę przemienić was w dzieci Woli Bożej: tylko Słowo ma tę moc, gdyż Ja jestem Wolą.

Wszystko zostało Mi dane przez mojego Ojca i to Ja karmię was łaskami z Nieba, abyście mogli wyrzec się tego świata.

Dzisiaj, moje dzieci, czekaliście, żeby usłyszeć słowo, Bóg znał wasze oczekiwanie; Bóg złożył w was radość ukazania się przed waszymi braćmi i siostrami jako małe dzieci, chcące słuchać, aby zrozumieć.

Ten, kto chce słyszeć: słyszy, ten, kto chce widzieć: widzi, tylko Bóg może sprawić to działanie miłości.

Słowo jest karmiące, słowo jest żywe, ono jest wieczne; Ja jestem Słowem i wszystko we Mnie jest światłem. Kiedy się oddajecie, jesteście w świetle, stajecie się dziećmi Światłości.

Jesteście dziećmi Światłości, i im więcej posuwacie się naprzód, tym więcej odkrywacie, że Bóg jest dla was wszystkim.

On jest Działaniem, jest tym, który pokazuje wam, jak bardzo wasze życie jest miłością.

Wasza cierpliwość wzrasta; tylko Bóg, mój Ojciec, zna chwilę, kiedy zobaczycie Światłość w was: bądźcie gotowi.

Ważne jest, abyście przygotowali się na chwilę, gdy wypowiecie wasze tak i wasze tak musi być tak nieustannym jak moja Matka; moja Matka żyła na ziemi: Ona była swoim fiat.

W każdej chwili Ona była tak dla Miłości, i w ten sposób wy powinniście żyć; w każdym momencie powinniście żyć z waszym tak dla Miłości.

W ten sposób, pozwalacie przemieniać się przez Wolę Bożą; wy nie jesteście już sobą, wy jesteście we Mnie, w Chrystusie.

To Ja sprawiam, że wiecie, kim jesteście; to Ja sprawiam, że czujecie się żyjącymi, to Ja sprawiam, że postępujecie do przodu razem z wszystkimi waszymi braćmi i siostrami.

Uczycie się dawać wasze tak, uczycie się pozwalać, abym was karmił.

Bóg czyni wszystko dla was, oddajcie wszystko Bogu.

Wola Boża jest dla was odkryciem, Bóg sam może pomóc wam odkryć wasze miejsce we wszechświecie: tworzenie jest w Synu, On jest Wszystkim, On jest wszystkim Ojca; w każdej chwili, kiedy odkrywacie wasze miejsce, odkrywacie wasze miejsce w tworzeniu: będziecie nieśmiertelni, dlatego że Bóg wybrał was, abyście mogli żyć nieśmiertelni.

Dzieci miłości, Bóg informuje was, że czasy, o których tak wiele mówili prorocy, wypełniły się.

Wy jesteście wybranymi Boga, jesteście tymi, którzy są zapisani w Księdze Życia, by żyć na ziemi jako istoty nieśmiertelne. Żyć w Woli Bożej, to żyć w Woli mojego Ojca na ziemi, tak jak w Niebie.

Oto słowa prawdy: wy wszyscy będziecie dziećmi miłości, na ziemi jak i w Niebie.

Wszystko jest w Woli mojego Ojca; to mój Ojciec, On sam pozwala, że Syn do was mówi, to mój Ojciec, On sam pozwala, że Słowo wypełnia Wolę, dlatego, że Wolą jest Bóg Ojciec: On jest Wszechmocny, On jest Bogiem, a Ja jestem w Moim Ojcu i mój Ojciec jest we Mnie.

Mocą Ducha Świętego, słyszycie te słowa, te słowa wypowiadane przez to narzędzie miłości a dyktowane przez Wolę Bożą.

Dzieci miłości, nic nie może pochodzić od was samych; ten, kto rozumie, jest we Mnie, dlatego, że Duch Święty pozwala mu zrozumieć prawdę.

Słowo jest żywe, gdy dziecko je przyjmuje, słowo jest żywe, gdy dziecko je słyszy.

Bóg nie może zmusić nikogo do słuchania słowa; słowo szanuje każde dziecko: słowo jest wolne, tak jak wy, wy jesteście wolni, by je przyjąć.

To wasz wybór, który sprawia, że Duch Święty otacza was, że Syn składa w was łaski, abyście mogli odkryć wasze miejsce w Kościele. Ja jestem Kościołem, Kościół jest żyjący; on jest, on był i on będzie.

Wkrótce będzie nowy Kościół.

Moje dzieci, Kościół cierpi w tej chwili, on jest w momencie rodzenia.

Proszę was, moje dzieci, abyście byli małymi dziećmi i abyście w każdej chwili przychodzili czerpać w sobie łaski siły, abyście mogli pozostawać w pokoju, abyście mogli widzieć i słyszeć w radości, dlatego, że nadejdą dni jeszcze większego cierpienia.

Nie zniechęcajcie się, idźcie drogą Chrystusa; Ja niosłem Krzyż na swoim ramieniu.

Ja niosłem wasze krzyże, i kiedy zgadzacie się wejść we Mnie, zgadzacie się złożyć wasz krzyż w moim Krzyżu i nieść go: nieść krzyż, to także nieść krzyż waszych braci i waszych dzieci, waszych sióstr, mojego Kościoła.

Moje dzieci, mój Kościół składa się z moich członków aktywnych: są to kardynałowie, arcybiskupi, biskupi, kapłani, diakoni, wszyscy moi poświęceni i wy sami, którzy jesteście moimi członkami.

Powinniście się wzajemnie podtrzymywać, powinniście pomagać im nieść ich krzyż.

Nie sądzić, ale kochać; nie patrzeć, ale modlić się: oto, co powinniście czynić.

A ci, którzy otrzymali łaski: pośćcie; a ci, którzy otrzymali łaski: cierpcie w radości: wszyscy powinniście żyć jako dzieci miłości, pomagać jedni drugim.

Miłujcie się, tak jak Ja was miłuję, mój Kościół, to wy.

Bóg pozwala wam zrozumieć, jak ważne jest zjednoczyć się w jego Woli: wasza wola w jego Woli przynosi łaski dla wszystkich dzieci na ziemi.

Amen.

 

Dziewczyna mojej Woli w Jezusie, w Duchu Świętym: Każdy z nas uczy się powoli wyrzekać naszej ludzkiej woli; każdy z nas otrzymuje w tym celu łaski.

Nie możemy sami wyrzec się naszej ludzkiej woli, tylko Bóg może to uczynić.

I On nas zna; On wie, kim jesteśmy, On zna nasze słabości; On nie żąda od nas tego, czego nie jesteśmy w stanie uczynić.

To każdego dnia, Bóg czeka na nasze tak i gdy wypowiadamy nasze tak, wtedy Bóg daje nam potrzebne łaski, abyśmy mogli spełnić nasze czyny w Jego Woli.

My tego nie zauważamy; to dzieje się samo, bez wysiłku; ale Bóg potrzebuje naszej zgody, aby to się stało,

On oczekuje od każdego z nas prostego tak i robi wszystko dla nas.

To tak jak małe dziecko, które przychodzi prosić o szklankę wody; jest zbyt małe, by samo mogło ją wziąć, więc dorosła osoba robi wszystko za niego, a ono bierze w ręce i pije.

Ono nie zadaje sobie pytań: czy ta osoba jest wystarczająco duża, by to zrobić; ono ma zaufanie wiedząc, że ta osoba jest wystarczająco duża, by to zrobić.

A więc tak samo my powinniśmy czynić; my powinniśmy dać nasze tak Bogu, gdyż wiemy, że Bóg sam jest w stanie to zrobić.

Mamy czynić jak dziecko, bez zadawania sobie pytań, i tak mamy przeżyć nasz dzień.

Jeśli mamy pracować na zewnątrz otóż! róbmy to, wiedząc, że Bóg jest tutaj, wiedząc, że przyjmuje nasze czynności i daje nam łaski i siłę do ich wykonania.

To samo dotyczy osoby, która pozostaje w domu; ona powinna wykonać to, co ma do zrobienia, wiedząc, że Bóg jest tutaj, nawet jeśli jest sama, nawet jeśli jest chora; On, Bóg, przyjmuje wszystko, Bóg jest Wszechmogący.

Jeśli robi to dla dziecka, jeśli robi to dla młodego człowieka i jeśli robi to dla starszego człowieka: może zrobić to dla człowieka, który już nie jest w stanie nic uczynić; przyjmie wszystko, czym on jest i ofiaruje Bogu.

Często jesteśmy niezdolni do dania czegoś Bogu, bo jesteśmy chorzy, mówimy: „Co ja jestem teraz wart! Już nawet nie mogę się modlić, jestem zbyt chory.”

Otóż! Bóg otacza go swoją miłością, Bóg jest w tej osobie, przeżywa jej chorobę i skoro ta osoba ofiaruje swoje życie Bogu, Jezus ofiaruje je swojemu Ojcu.

Jezus przedstawia siebie, jakby to On był chory i ofiaruje to Bogu, i ta osoba staje się tak samo działająca, jak małe dziecko, które ma dwa lata, piętnaście lat, trzydzieści lat i sześćdziesiąt lat: dla Boga nie ma różnicy.

Kiedy jesteśmy dzieckiem Woli Bożej, nie patrzymy na siebie mówiąc: „Ona ma większą wartość niż ja, albo, popatrzcie na tego, ja jestem więcej wart, niż on,” nie, Bóg nie patrzy tak na nas.

Bóg patrzy na nas jak na zupełnie maleńkie dzieci: wszyscy jesteśmy jednakowi.

Dlatego, że zgadzamy się umrzeć dla Chrystusa, zgadzamy się wyrzec naszego życia, aby ofiarować je Jemu, to On żyje za nas: zatem życie Jezusa ma wartość.

My, z naszą ludzką wolą, nie mamy wielkiej wartości; ale Bóg liczy się z nią, staje się ona ważna dla Boga.

Lecz my jesteśmy tak nieświadomi tego wszystkiego, że Bóg stale wzywa nas, byśmy wyrzekli się

siebie samych, by iść do Niego.

Ale ponieważ żyjemy w czasie miłości, ponieważ żyjemy w czasie łask, Bóg czyni więcej niż to: Bóg uczy nas umrzeć w Nim, aby otoczyć to, czym jesteśmy, byśmy stali się dziećmi Woli Bożej.

Jezus jest Wolą Bożą, tylko On może sprawić, że będziemy żyli jako dzieci Woli Bożej.

Jeśli idziemy obok Niego, chcemy pełnić Wolę Ojca, chcemy sprawić przyjemność Ojcu, chcemy Mu dać to, czym jesteśmy, z naszą nędzą, z naszymi wadami;

ale Jezus chce teraz więcej niż to, chce, byśmy mogli wejść w Niego, chce, by nasze uczynki stały się Jego uczynkami: oto, czego On chce, to jest dar nad darami!

Żyć w Woli Bożej, to ofiarować Ojcu przez Syna to, czym jesteśmy.

To sam Syn czyni to, a nie my, dlatego, że nasza wartość nie ma wartości Chrystusa.

To On, który niósł Krzyż, to On, który wziął wszystkie nasze grzechy i to On, który ofiarował się Ojcu, aby wziąć nas wszystkich w siebie.

Wyrzekając się tego, czym jesteśmy, wyrzekamy się naszej ludzkiej woli, stajemy się Chrystusem: stajemy się tym, co Bóg Ojciec oczekuje od nas, dziećmi Woli Bożej, które umarły w Jego Synu.

Nie chcemy więcej żyć z naszą ludzką wolą, chcemy odkryć szczęście, chcemy wyrzec się wszystkiego, co mogło z nas uczynić istoty grzechu.

Nie jest łatwe wyrzec się naszej ludzkiej woli dlatego, że to wymaga wyrzeczenia się wszystkiego, co zostało nam pokazane jako postęp na ziemi, według tego, co jest na zewnątrz nas.

Jesteśmy przywiązani do naszego życia zewnętrznego: ono nauczyło nas jak samemu jeść, nauczyło nas modlić się samemu, nauczyło nas chodzić samemu, nauczyło nas kochać samemu, nauczyło nas dawać samemu a z tym: nauczyło nas również sądzić, nie przebaczać, zazdrościć, nauczyło nas lenistwa, łakomstwa; nauczyło nas gniewu; nauczyło nas niewierności: niewierności względem nas samych, niewierności względem naszych braci i sióstr; jeśli jesteśmy niewierni sobie, naszym braciom i siostrom, jesteśmy niewierni Bogu, jesteśmy niewierni życiu: jesteśmy zatem niewierni temu, co Bóg nam dał.

Wola ludzka musi wybrać między dobrem i złem, ale wola ludzka żyła na ziemi z księciem ciemności, a książę ciemności kusił nas w każdej chwili.

On nas podburzał do słuchania zła w nas, do czynienia zła wokół nas, i my zraniliśmy się, i my raniliśmy naszych braci i nasze siostry.

Oto, dlaczego Pan prosi nas wyrzeczenia się naszej ludzkiej woli, bo jeśli będziemy dalej żyli z naszą ludzką wolą, nie będziemy mogli wejść do Nowej Ziemi.

Dlaczego? Dlatego, że ludzka wola zawiera zło w sobie, a Bóg nie zaakceptuje zła w Nowej Ziemi.

Nie będzie więcej zła w Nowej Ziemi, będzie tylko dobro, a dobro to Bóg, to Wola Boża.

Wola Boża nie ma w sobie zła, Ona zawiera tylko dobro.

Bóg chce wybrać to, co jest dobre dla nas: złóżmy nasze życie w Jego dłonie; jeśli złożymy nasze życie w Jego dłonie, otrzymujemy stokrotnie więcej niż to, co chcemy.

Wola ludzka jest tak słaba, że ma małe myśli, małe pragnienia, małe nadzieje, małą wiarę; zatem otrzymujemy w niewielkich ilościach to, co Bóg chce nam dać w dużych ilościach.

Kiedy zgadzamy się oddać Bogu nasze choroby, to jak to się dzieje, że w zamian odczuwamy pokój i radość?

Dlatego, że Bóg przelewa na nas swoją Wolę:

Bóg daje nam ze swych łask miłości. Kiedy zgadzamy się umrzeć w Synu, kiedy zgadzamy się nie być dłużej sobą, ale przeżywać naszą chorobę w Woli Bożej: Otóż! jesteśmy szczęśliwi, mamy radość w cierpieniu!

Och! jak możemy powiedzieć, że jesteśmy szczęśliwi cierpiąc? Ludzie, którzy by nas słuchali, powiedzieli by: „Oni zwariowali! Jak mogą być szczęśliwi cierpiąc?”

To dlatego, że wewnątrz nas jest coś, czego nie da się wytłumaczyć: odczuwamy pokój, odczuwamy radość i odczuwamy tak silne działanie miłości dla naszych braci i sióstr, że życie jest całkiem przemienione.

Każdego dnia odczuwamy radość. Dlaczego? Dlatego, że Bóg jest tutaj i my Go czujemy;

my odczuwamy obecność Jezusa, On objawia się w nas, dlatego, że umarliśmy w Nim.

Co jest niepojęte dla woli ludzkiej, jest nam odkryte przez Wolę Bożą; tylko Wola Boża może dać nam odczuć Bożą obecność, Bożą miłość dla nas samych.

My cierpieliśmy i będziemy cierpieć, ale odkrywamy, że to jest po to, by nas oczyścić: to jest oczyszczenie.

Zgadzamy się na to, że nasze ciało oczyszcza się: nasze ciało przyjmuje.

Kiedy oddajemy się Jezusowi, nie tylko nasza dusza przyjmuje łaski, ale nasze ciało zaczyna rozumieć, że to Chrystus jest w nas. Nasze ciało zaczyna żyć w łasce Bożej, to ciało, które zaakceptowało, że zło weszło przez to, co widzieliśmy, słyszeliśmy, to, co powiedzieliśmy.

Nasze ciało, które zgromadziło to od naszego przyjścia na świat, żyło z tym cierpieniem, ale nie wiedziało, jak uwolnić się od tego wszystkiego: jak uwolnić ciało.

Nikt nie mógł tego zrozumieć, dopóki Jezus nie przyszedł sam wytłumaczyć nam Wolę Bożą.

Wtedy mogliśmy zrozumieć, czego On oczekuje od nas i nasze dusze przyjęły Boże łaski dzięki naszemu tak i także nasze ciało powoli je przyjęło: życie duchowe jest przed życiem doczesnym.

Bóg zrobi to samo ze swoim stworzeniem, stworzeniem Bożym i wszystkim, co żyje.

Wszechświat jest życiem dlatego, że Bóg stworzył wszechświat, On jest Wszystkim wszystkiego, co jest, dlatego, że Bóg jest; Bóg jest żywy, wszystko, co wyszło od Boga jest żywe: Bóg stworzył to wszystko dla człowieka.

Człowiek będzie oczyszczony przed ziemią; oto, dlaczego nasza dusza poznała Boga przed ciałem: to dusza musiała powiedzieć tak, żeby ciało mogło zaakceptować.

Przeżywamy czas oczyszczenia: popatrzcie na ziemię, ziemia zna w tym momencie działania: działania oczyszczenia.

To jest tylko początek tego, co będzie musiała znieść; ona już przygotowała się do przeżycia tego, dlatego że ziemia żyje.

Ziemia zna swojego Stwórcę, ziemia skłania się przed Wolą Bożą: ziemia wie, kto ją stworzył.

My musimy także wiedzieć, czego Bóg oczekuje od nas; musimy przejść nasze oczyszczenie, i to Jezus jest w trakcie dawania nam do zrozumienia tego, co przeżywamy: wszystko jest łaską.

Bóg chce, byśmy byli jak małe dzieci, nie chce nas uczonymi, ponieważ nie zna nas jako uczonych.

Kiedy mówimy, że jesteśmy uczeni, pokazujemy innym, że jesteśmy nieświadomi Woli Bożej, nieświadomi tego, kim jesteśmy, albowiem jesteśmy stworzeniem Bożym: Bóg chce, byśmy wyrzekli się tego, czym jesteśmy.

Po co przywiązywać się do naszego starego ciała?

Trzeba Mu je dać, Bóg sam będzie wiedział, jak się nim zaopiekować.

On zwróci życie naszemu ciału: temu ciału, które ma tyle bólu, które cierpi, które chce żyć na wieki, ale zanim to się stanie, musimy dać naszej duszy to, o co ona woła w każdym z nas: jej Boga, ona chce być karmiona Bogiem, swoim Oblubieńcem.

Maryja, nasza dobra Matka, prosi nas, abyśmy chodzili na mszę świętą w każdą niedzielę, a ci, którzy mogą, każdego dnia i przynosili w nas naszych braci i nasze siostry, aby oni także otrzymali łaski, nie tylko my.

Mama Maryja prosi nas o noszenie sakramentaliów, byśmy byli chronieni; powinniśmy nosić brązowy szkaplerz, powinniśmy nosić krzyżyk.

Ona nam pokazuje, jak ważne jest nosić znak miłości naszej Matki: Cudowny medalik.

Inni mają także pragnienie noszenia medalików z postaciami świętych, to dlatego, że Duch Święty daje nam poznać; to nie pochodzi od was samych, nic nie pochodzi od nas.

Powinniśmy to robić i nie tylko dla nas, ale powinniśmy to robić dla naszych braci i sióstr.

Kiedy zgadzamy się dać nasze tak, a więc zgadzamy się także dać nasze tak, które wchodzi w Chrystusa razem ze wszystkimi naszymi braćmi i siostrami:

ich tak, które jest w nich, otrzymuje działanie miłości. Czy możemy uczynić w Chrystusie jeden ruch bez tego, by inni go nie odczuli?

Kiedy jeden czyni ruch, wszyscy inni członkowie go odczuwają; kiedy my nosimy sakramentalia, więc my otrzymujemy łaski, ale oni także!

Powinniśmy także chodzić do spowiedzi, powinniśmy spowiadać się raz na miesiąc, jeśli jest to możliwe, nie raz na sześć miesięcy czy raz na rok.

Bóg, Duch Święty mówi wam te słowa nie dlatego, że nie wie, iż wielu, i to większość, chodzi do spowiedzi regularnie, ilu z nas ma dzieci, które nie chodzą do spowiedzi?

Bardzo dużo, ale Bóg mówi: «Miejcie wiarę, nie bójcie się. Kiedy idziecie do spowiedzi, weźcie ich ze sobą. Oni będą musieli pewnego dnia sami iść do spowiedzi, ale łaski, które wy otrzymacie przez Sakrament Pokuty, oni także otrzymają.»

Oto, dlaczego ważne jest być wiernym prośbie Maryi.

Powinniśmy także dotrzymywać postów; ci, którzy potrafią, mogą to czynić, a tych, którzy nie są w stanie, Mama Maryja prosi o post z wyboru.

Ja choruje na hypoglycemię, więc muszę jeść: gdy byłam w Medjugorje, w środę był post, w piątek był post, wówczas Jezus powiedział mi: «Chcę, abyś milczała przez cały dzień» milczałam: to był mój post; my powinniśmy wybrać rzeczy, które mogły by być dla nas postem.

Ileż jest w telewizji programów, na których nam zależy? Wyłączcie telewizor, nie raz, nie dwa, dziesięć razy, siedemdziesiąt razy: jak Jezus nas prosi, zrezygnujcie z tego programu.

Bóg żąda wiele, bo wiele otrzymujemy: otrzymujemy łaski światła, pokoju; kiedy otrzymujemy wiele, powinniśmy dużo dawać naszym braciom i naszym siostrom.

Jesteśmy w trakcie przeżywania naszego oczyszczenia, uświadomicie to sobie!

Jak wielka łaska dla nas stanąć przed Jezusem, Światłem i odczuć niewytłumaczalną radość!

Bóg sam mówi, że kiedy będziemy przed Nim i kiedy zakończymy nasze oczyszczenie, odczujemy tak wielką radość, że nie ma słów na jej opisanie; takie słowa nie istnieją!

Wtedy, ponieważ odczujemy radość, trzeba dać Bogu to, czego od nas oczekuje: trzeba pomóc tym, którzy są na zewnątrz.

Wiecie, jesteśmy dzisiaj zebrani, jesteśmy zdolni objąć grupę ludzi wokół i wewnątrz: kiedy Jezus jest w nas, to staje się tak wielką mocą!

Gdyby można było zobaczyć to, co wychodzi z nas w tym momencie i ogarnia tych, którzy są na zewnątrz, umarłoby się z radości.

Bóg jest Mocą, Bóg nas gromadzi, abyśmy mogli dawać; On chce karmić tych, którzy są na zewnątrz,

On chce byśmy mogli dawać, dawać i dawać.

Wielu, nawet w tej chwili, nie ma nawet pojęcia o tym, co nadchodzi; są zbyt zajęci przez swoją ludzką wolę, która pragnie pieniędzy, rzeczy, przyjemności.

Oni także noszą w sobie tak, ale tego nie wiedzą a Jezus ich pragnie.

Oto, dlaczego On wezwał dzieci, abyśmy mogli, my, tutaj, spotkać się i dawać siebie.

Kiedy spotykamy się, otrzymujemy łaski na to, co nadchodzi, te łaski pomagają nam iść naprzód, w ciągu minuty będziemy dość silni, by zaakceptować to, co nadchodzi itd.

To, co nadchodzi, jest nam nieznane; to jest jak słowo, które słyszymy, nie wiemy, co ono chce, ale je przyjmujemy, i to jest to, co On chce uczynić w naszym życiu: chce, byśmy żyli w każdym ułamku sekundy, naszej sekundy, która przychodzi, bez szukania poznania.

Nie uważajmy się za bogów, bądźmy prości, bądźmy małymi dziećmi, żyjmy, jako dzieci łagodne i pokornego serca jak Jezus i Maryja.

Maryja była na ziemi i żyła jako dziecko Woli Bożej; Maryja była karmiona w swoim wnętrzu, dlatego, że Maryja była dzieckiem Woli Bożej;

Ona wiedziała, co będzie musiało spotkać Jej Syna i wszystko zachowała w swoim Sercu; codziennie, Bóg Ojciec sprawiał, że postępowała naprzód, postępowała i przyjmowała: Ona robiła wszystko ku największej chwale Boga Ojca.

Kiedy stała u stóp Krzyża, Ona wszystko zaakceptowała; nie powstrzymała swojego Syna, Ona dała swojego Syna, dlatego, że stawiała Boga przed swoim Synem, ponieważ Bóg Syn był Synem Boga Ojca zanim został jej Synem: a więc wszystko oddała Bogu Ojcu.

Ona podtrzymywała swojego Syna, aby się oddał.

Ponieważ Syn patrzył na swoją Matkę, karmił Ją swoją miłością, dlatego, że musiał dać siebie ku największej chwale swojego Ojca: wzajemnie dawali się Jedno Drugiemu dla Boga Ojca.

To jest to, co powinniśmy robić: powinniśmy dawać siebie jedni drugim, abyśmy mogli zwrócić Bogu Ojcu to,

co nam dał: życie.

To od Boga Ojca mamy życie: kiedy tchnął życie w Adama, dał miłość, swoją miłość; a więc powinniśmy oddać Mu to, co należy do Niego, jako Ojca miłości, a Bóg Ojciec odda nam wszystko.

Ważne jest by zrozumieć, że to, co dajemy, otrzymamy stokrotnie.

Bóg mówi nam stokrotnie, ale nie ma w Woli Bożej ilości: wszystko jest.

Kiedy Bóg nam mówi, że otrzymacie stokrotnie, to po to, byśmy zrozumieli: to, co my damy, otrzymamy w obfitości i to na wieczność.

To nie jest stokrotnie: stokrotnie, my możemy zrozumieć, to jest dużo dla nas, ale Bóg będzie nam dawał i dawał i dawał przez wieczność: nieustanne działanie miłości.

Oto, czego chce dla nas, zatem do nas należy dawać się jedni drugim, nieustannie, w miłości.

Bóg mówi: «Teraz, moja córko, to, co oni powinni nauczyć się ode Mnie, oni to otrzymali.»

Dziękuję, Panie.