Spotkanie miłości z działaniem Boga w Winnipegu, Manitoba,

przez swoje narzędzie, Dziewczynę mojej Woli w Jezusie.

 

2004-11-13 wieczorem

 

Dziewczyna mojej Woli w Jezusie, w Duchu Świętym: Za każdym razem, gdy Bóg mówi, to jakby róże otwierały się w naszym wnętrzu; wewnątrz nas jest ogród miłości i Jezus chce, aby wyrosły w nim róże.

Patrzyliśmy na ogród naszego wnętrza i niczego nie znaleźliśmy: ponieważ nie było tam niczego; z powodu naszej ludzkiej woli, nie poświęciliśmy czasu na wejście w siebie, aby odkryć piękno naszego wnętrza; trzeba dać Bogu całe miejsce w naszym życiu, aby On mógł sprawić, by zakwitły w nas róże.

Róże, to jak obecność Maryi w naszym życiu z nami: Ona jest tu, z nami, każdego dnia naszego życia; róża to obecność Maryi, Ona prowadzi nas do samego Serca Jezusa.

Jezus chce wytłumaczyć nam, jak powinniśmy pozwolić się wziąć przez Maryję; Maryja chce wziąć nas za rękę, prowadzić nas tam, gdzie dojście sprawia nam trudność.

Tyle razy upieraliśmy się: oglądając to, co chcieliśmy oglądać, szukając tego, co sprawiało nam przyjemność, nie zdając sobie sprawy z tego, że Matka Boża była z nami: Ona była dla nas schronieniem miłości.

Wiedzmy, że za każdym razem, kiedy źle postępowaliśmy, nasza droga Matka okrywała nas swoją opieką; rozpościerała [nad nami] spłaszcz, aby nas ukryć przed atakami Szatana; Ona wiedziała, że byliśmy słabi; Ona wiedziała, że będąc takimi, jakimi jesteśmy, nie moglibyśmy oprzeć się tym atakom:

Dziewica Maryja rozkazywała swoim aniołom, aby otaczały nas, by nas chronić przed tymi, którzy poszli za Szatanem.

Szatan jest panem tych złych aniołów; oni atakują dzieci Boże.

W tym czasie ciemności, upadłe anioły są wokół nas; rozszalały się przeciwko nam, ale Panna Maryja czuwa nad nami; Ona chce nas chronić przed nimi, ponieważ one chcą nas zaprowadzić prosto do piekła.

Trzeba wierzyć w te słowa; dzisiaj, z powodu naszego nowoczesnego świata, kiedy mówi się o piekle, odwracamy spojrzenie, nie chcemy słuchać, a ci, co słuchają, próbują nas przekonać, że to nie jest prawdą.

Jesteśmy dziećmi Bożymi i powinniśmy być dziećmi Bożymi.

Syn Boży mówił nam o piekle i to jest napisane w Ewangelii; w wielu miejscach możemy znaleźć te słowa, ostrzegające nas przed piekłem.

Piekło to miejsce, gdzie przebywają upadłe anioły; to one chcą, abyśmy trafili do tego miejsca, my nie chcemy tam iść; ale ich zasadzki przekraczają naszą wyobraźnię, ich plany są diaboliczne.

 

Jezus: «Trzeba w to wierzyć, moje dzieci miłości, Duch Boży jest nad wami».

 

Dziewczyna mojej Woli w Jezusie, w Duchu Świętym: On chce, abyśmy zobaczyli Wolę Bożą, która chce otworzyć nam oczy na to, co może się stać, jeśli nie posłuchamy Słowa.

Czynić to, o co Bóg nas prosi, to chronić się przed nami samymi; Słowo zostało nam dane po to, aby nas ochraniać, a nie po to, aby zasiać w nas strach.

Jeśli nie chcemy słyszeć o piekle, to dlatego, że mamy w sobie strach, a strach nie wszedł w nas poprzez nauczanie Jezusa, strach w wszedł w nas, ponieważ nie chcieliśmy robić tego, o co On nas prosił.

Musimy otworzyć nasze wnętrze na łaski Boże.

Matka Boża prosi nas, abyśmy byli posłuszni wobec jej Syna; Ona zna, co jest szkodliwe dla naszej duszy: Ona jest Matką Syna Bożego, Ona otrzymała tyle łask i te łaski są dla nas: posłuchajcie co Ona ma nam do powiedzenia.

 

Dziewica Maryja: Jestem Matką Bożego Zbawiciela. Żyjecie wszyscy zjednoczeni w Sercu mojego Syna; powinniście postępować dobrze między sobą, abyście mogli wejść w siebie.

Jak trudno jest wam wejść w siebie, kiedy nie jesteście dobrzy w stosunku do waszych braci i waszych sióstr; tylko dobre dzieci mogą łatwo wejść w siebie.

Drogą, która pozwala wam wejść w siebie jest tylko dobroć; dobroć pozwala wam wśliznąć się w siebie; dobroć nie opiera się miłości Bożej: wszystko w was musi być dobrocią.

Czynić dobre uczynki, mówić dobre słowa do waszego bliźniego, to pokazać wam, że zasługujecie na łaski mojego Syna, to odkryć, że jesteście wezwani do miłości, to być wynagrodzonym przez Boga łaskami za wszystkie dobra, jakie Mu wyświadczyliście.

Przez wasze tak, wy sami decydujecie się być dobrymi, Bóg nie może was zmusić, abyście byli dobrzy; moje dzieci, On tak bardzo tego pragnie!

Do was należy prosić o łaski dobroci.

Widzicie, każdy z was ma w sobie miłość, ale wy nie wiecie, jak jej używać; na skutek zaniedbywania waszych próśb, stajecie się jak dzieci nie myślące już o tym, by prosić, oddalacie się od tego, co jest dla was dobre i nauczyliście się czynić sobie krzywdę.

Małe dzieci mojego Syna, moje małe dzieci, chcę was nauczyć rozpoznawać dobroć, abyście mogli odpowiedzieć na dobroć, która jest wokół was.

Ile razy mój Syn ukazywał wam dobroć i wy nic nie widzieliście, byliście skrępowani wobec dobroci: czuliście się źle wobec tego, kto był dobry, nie wiedzieliście, jak się zachować.

Moje dzieci, to dlatego, że w waszym wnętrzu są niepokoje, trzeba zrobić w was porządek, trzeba, abyście nauczyli się wszystko oddawać mojemu Synowi, abyście mogli rozpoznać radość wokół was, i w ten sposób będziecie mogli odpowiedzieć na dobroć z radością, nie czując lęku.

Są dzieci, które się boją i które odmawiają gdy ktoś chce im pomóc, ze strachu, że ta osoba przysporzy im kłopotu; pytają siebie czy rzeczywiście ta osoba ma dobre zamiary; do tego stopnia myślą o tym, że zapominają, iż osoba będąca przed nimi jest wybraną przez Boga.

Moje małe dzieci, kiedy spotykacie osobę, która jest dobra, czy nie wiecie, że Bóg postawił ją na waszej drodze?

Nie wiecie, że Bóg wiedział, że potrzebowaliście tej osoby?

Trzeba oddać się w Boże ręce, trzeba rozpoznać dobroć Boga.

Mój Syn przyszedł między was, aby mówić wam o miłości; kiedy był na ziemi, spacerował ze swoimi przyjaciółmi, trzymał się z nimi, aby ukazać im dobroć.

Czy wiecie, moje dzieci, że kiedy On był ze swoimi przyjaciółmi, pokazywał, że każdy z nich ma kogoś drugiego po to, aby mu pomagać, aby mu pokazać, że Bóg go kocha; oni zaczęli otwierać oczy, ponieważ ufali mojemu Synowi; ci, którzy zaledwie się znali i inni, którzy wcale się nie znali, stali się grupą przyjaciół, którzy mogli na siebie liczyć; oni uformowali Kościół; stali się pierwszymi apostołami Kościoła; stali się wzorem dla was.

Moje dzieci, jeśli mój Syn zdołał uczynić z tych ludzi apostołów miłości, uczyni to także z wami.

On chce leczyć wasze rany, chce wam pokazać, jak czynić postępy na drodze, która prowadzi was w stronę Nowej Ziemi będąc razem w pokoju, w radości bycia razem z waszymi braćmi i waszymi siostrami: On chce, abyście byli apostołami miłości w Kościele.

Moje dzieci miłości, słuchajcie dobrze lekcji mojego Syna, macie tak dużo do nauczenia się!

Matka Boża prosi was, abyście czynili wysiłki.

Uznajcie, że to nie świat zewnętrzny pomoże wam rozpoznać miłość, która mieszka w waszych braciach i w waszych siostrach, to tylko mój Syn może pomóc wam to odkryć.

Ja, Matka Boża chcę was tam zaprowadzić, chcę was zaprowadzić do wnętrza Miłości; wkrótce będziecie w sobie, wkrótce zobaczycie Syna Bożego, zobaczycie, kim jesteście w waszym wnętrzu.

To jest ważne, abyście dobrze się sprawowali, gdyż zobaczycie siebie; nie zobaczycie wnętrza waszych braci i sióstr, zobaczycie wasze postępowanie w stosunku do nich; jedno złe zachowanie względem nich, to złe postępowanie względem mojego Syna.

Bądźcie uważni na moje słowa, pozwólcie, aby te słowa spłynęły w was; one udzielają wam łask, bowiem wszystko pochodzi z Woli Boga Ojca.

Jesteście w tym momencie w obliczu Bożego działania i działanie Boże jest w was; nie możecie skorzystać z tych słów przy pomocy tego, kim jesteście na zewnątrz was; łatwiej jest zrozumieć dziecku, które ma miłość, niż dziecku, które ma nienawiść.

Oto dlaczego mój Syn mówi wam o miłości, chce abyście pojęli miłość: miłość przebacza, ofiaruje; miłość przynosi pokój, daje wolność, uczy szacunku, przynosi wam cierpliwość.

Tak wam brakuje cierpliwości, moje dzieci! Ilu z was nie może doczekać się powrotu mojego Syna?

Ale przed powrotem mojego Syna, moje dzieci, trzeba, abyście zobaczyli życie w was, wasze życie w Kościele.

Mówi się o powrocie mojego Syna, mówi się o fałszywych prorokach, mówi się o wojnach, mówi się o epidemiach, o trzęsieniach ziemi, patrzy się na znaki z Nieba, ale nie mówi się o przygotowaniu się, o uprzejmości, o posłuszeństwie, o umartwianiu się, o pokucie, o modlitwie: to wszystko jest rzeczą niezbędną do tego, co nadchodzi.

Chcemy żyć nadal tak, jakby nic nie było.

Moje dzieci, trzeba, abyście przygotowali się do wejścia w siebie, w sobie będziecie przeżywać ten moment oczyszczenia, to jest bardzo ważne dla was, aby w to wierzyć.

Ci, którzy zadają sobie pytania, pozostają w niepewności, bowiem oczekują odpowiedzi z zewnątrz; tracą łaski, a czas, moje dzieci, jest tak ważny dla was: trzeba abyście się przygotowali.

Moje dzieci, proszę was o modlitwę, proszę was, abyście dobrze postępowali.

Przestańcie, moje dzieci, mówić źle o Kościele; Ja słyszę wasze rozmowy: mówicie przeciwko moim kapłanom, mówicie przeciwko mojemu działaniu miłości.

Trzeba ufać Matce Bożej, Ja przygotowałam kapłanów.

Moje dzieci, niektórzy kapłani są przygotowani na to, co nadchodzi; oni dają siebie bez reszty; oni dają poznać dzieciom Światłości, że trzeba, aby oni byli posłuszni; oni wiedzą, że Matka Boża jest obecna; oni nie kierują ich spojrzeń na to, co jest fałszywe, oni mają spojrzenie utkwione w was, aby nauczyć was posuwać się do przodu.

To prawda, moje dzieci, że jest cierpienie pośród niektórych moich kapłanów, ale wasze słowa nie mogą im pomóc, to nie wasze słowa, które są bez miłości, pomogą im.

Moje dzieci, bardzo uważajcie, Szatan chce się posłużyć wami, aby wystawiać kapłanów na próbę; posłuchajcie dobrze, co on chce zrobić: kiedy jeden z was mówi przeciwko kapłanowi, i kiedy kapłan o tym wie, to jest to przeciwko wam, to ukazuje (kapłanowi), że nie jesteście na dobrej drodze, bowiem on ma w sobie kapłaństwo; Kapłaństwem jest mój Syn i On nie może się z wami zgodzić.

Widzicie, kiedy mówicie w ten sposób, oddalacie od siebie łaski kapłaństwa i łaski kapłaństwa nie mogą was już chronić: Szatan robi to w ten sposób, aby was oddalić od mocy kapłaństwa, abyście pozostawali sami. Kapłaństwo jest na ziemi, moje dzieci, to jest mój Syn i mój Syn jest na ziemi obok was.

Kiedy mówicie przeciwko kapłanowi, mówicie przeciwko mojemu Synowi, a jeśli wy nie chcecie mojego Syna, On oddala się od was do czasu, aż nie staniecie się znowu dobrzy; i kiedy inny kapłan słyszy wasze słowa, kapłaństwo, którym jest przez Jezusa, nie może być w zgodzie z waszymi słowami, bowiem wasze słowa szkodzą Kościołowi i kapłaństwo, które oni reprezentują, jednoczy się z całym kapłaństwem Kościoła i to staje się działaniem przeciwko wam.

Kościół jest tutaj, aby was chronić.

Wszyscy jesteście dziećmi Bożymi i jesteście w Kościele, kiedy więc odwracacie się od Kościoła, znajdujecie się sami bez ochrony łask Kościoła.

Rodzina Boża zaczyna się w Kościele, ponieważ została ustanowiona przez mojego Syna i jako pierwszą byli apostołowie.

Widzicie, to jest tak, jakbyście spacerowali z apostołami i rozmawiali z jednym z apostołów mówiąc przeciwko pozostałym apostołom: wówczas oni przyglądają się wam i to rani Kościół: Matka Boża przestrzega was przed tymi niebezpieczeństwami.

Szatan jest sprawcą [waszego] zła; on ułożył plany przeciwko wam, moje dzieci, i wy wpadacie w jego sidła.

Matka Boża przestrzega was, moje dzieci: nie róbcie tego więcej, raczej pomagajcie kapłanom, oni potrzebują was, waszych modlitw, waszych słów miłości i zachęty.

Moje dzieci, Kościół cierpi, ponieważ w jego łonie jest dużo dzieci, które mówią przeciwko kapłanom.

Skandal został ujawniony z powodu Szatana; ukazano dzieciom Bożym ich słabości spowodowane przez ich człowieczeństwo i chciano splamić ich kapłaństwo: wielu wpadło w te sidła.

Szatan posługuje się dziećmi modlącymi się, ponieważ to są dzieci, które cierpią najbardziej kiedy są w grzechu; w ten sposób może łatwiej wami manipulować.

Kiedy dzieci, które nie praktykują, słyszą te słowa, są zgorszone, osądzają Kościół, lecz gdy po kilku dniach nie mówi się już o tym, one żyją dalej bez miłości, bez Boga; ale dzieci, które się modlą i które to słyszą są tak zranione, że mają trudności by o tym zapomnieć, a im bardziej cierpią, tym trudniej jest im zapomnieć, i to sprawia, że z łatwością mówią przeciwko kapłanom; to nie dlatego, że te dzieci chcą mówić źle, to dlatego że wyrażają swoje cierpienia a te cierpienia obracają się przeciwko nim i szkodzą kapłanom, ponieważ nie modlą się za kapłanów.

Powstrzymujcie wasze słowa, moje dzieci, i dajcie je Jezusowi, mojemu Synowi:

On je weźmie i pomoże wam dając wam łaski uzdrowienia; powoli zobaczycie, że wasze życie się zmieni: będziecie bardziej pojednawczy w stosunku do kapłanów, którzy są w błędach.

Ja widzę, moje dzieci, to co się dzieje w waszych kościołach: widzę wasze cierpienie w waszych kościołach; spoglądacie na kapłanów, i kiedy zauważycie, że nie czynią (obrządku mszy św.) tak, jak powinni to robić, cierpicie.

Och! moje dzieci, spuśćcie oczy; bądźcie pokorni; bądźcie posłuszni na wezwanie waszej Mamy, która was prosi, by nigdy nie patrzeć na ich błędy popełniane w cierpieniu, lecz oddawać.

Moje dzieci, mój Syn daje się wam w waszej obecności, składa Siebie jako ofiarę Bogu; zatem uczyńcie ofiarę i ofiarujcie to, kim jesteście, wy, którzy cierpicie; ofiarujcie Kościół i postawcie tego kapłana przed wami tak, jakby to on sam was ofiarował, on, który jest reprezentantem mojego Syna; złóżcie siebie w ręce tego kapłana, on stanie się dla was działaniem miłości.

Popatrzcie, on wam pomoże; on was ofiaruje, a wy weźmiecie go w siebie, ponieważ będziecie naprawdę zakochani w jego kapłaństwie: to on może to uczynić, nie wy.

Czy widzicie moc kapłaństwa, którą on ma w sobie?

On jest sam w tym kapłaństwie; zatem ofiarujcie człowieka, który jest w swoim kapłaństwie, to jest działanie miłości.

Mój Syn przyszedł na ziemię i przyjął (ciało), aby przyjść do was, byście Go ujrzeli; więc, moje dzieci, kiedy widzicie kapłana w jego osobie, to ma on ciało jak mój Syn, zatem ma on w sobie mojego Syna i mój Syn okrywa go swoją Obecnością; więc kiedy jest przed wami, przy ołtarzu, ciało tego kapłana, które jest ludzkie, okryte jest Ciałem mojego Syna, i jego kapłaństwo jako kapłana, jest Boskim Kapłaństwem mojego Syna, bowiem mój Syn okrył go.

Widzicie, moje dzieci, że wy zawdzięczacie wszystko mojemu Synowi, który jest przed waszymi oczami! Bądźcie pokorni wobec obecności i wielkości Boga: moje dzieci, kiedy kapłan nakłada swoje szaty, nakłada szatę mojego Syna.

Widzicie, wszystko było dla was odkryciem.

Te chwile zostały wybrane przez Niebo, abyście odkryli wasze zachowanie, abyście mogli teraz dać wszystko mojemu Synowi: dajcie Mu wszystko, co powiedzieliście, i to od waszego pierwszego wypowiedzianego słowa a mój Syn oczyści wasze słowa, które były wypowiedziane przeciwko kapłanom.

I proszę was, moje dzieci: w was są także wasi bracia i wasze siostry, oni także wypowiadali słowa przeciwko kapłanom i to od tak dawna; proszę was, moje dzieci, dajcie je mojemu Synowi i mój Syn oczyści je: to działanie spowoduje [dalsze] działania w Kościele.

Czyńcie, o co was proszę, chcę prowadzić was w miłości; miłość ogarnie was; bądźcie małymi dziećmi, bądźcie dobrzy.

Widzicie, to ukazało wam, że Bóg umieścił na waszej drodze dobrych ludzi a wy nie widzieliście mojego Syna poprzez nich: to wszystko po to, abyście mogli czynić postępy, jak Bóg tego chce.

Kochajcie się, nigdy nie osądzajcie, w ten sposób nie wpadniecie w pułapkę Szatana:

chrońcie się, moje dzieci.

Matka Boża prosiła was, abyście modlili się sercem; wasze serce powinno być czułe dla innych.

Teraz jest wam łatwiej zrozumieć, ponieważ przyjęliście moje łaski; jesteście tak wrażliwi wobec waszych słabości, wasza Mama miłości zna was i chce was jako małe dzieci miłości.

Bądźcie dobrzy, moje dzieci; w tym czasie przygotowania do waszego wejścia w siebie, wszystko powinno być miłością dla was, miłością do waszego bliźniego i wasze oczyszczenie będzie dla was radością; będziecie żyli jako istoty miłości, moje dzieci, aby wszystko było w działaniu Bożym, dla Kościoła.

Matka Boża sprawia, że spływają na was łaski posłuszeństwa; teraz, moje dzieci, uczyńcie wasz znak krzyża.

 

Dziewczyna mojej Woli w Jezusie, w Duchu Świętym: Każdy z nas był w obecności tych właśnie łask z Nieba; ta chwila zapisuje się w naszym życiu, ona pozwala nam robić postępy na naszej drodze życia. Musimy sobie przypomnieć, że wszyscy zostaliśmy wybranymi Boga Ojca, aby żyć na ziemi jako istoty miłości, ale musimy także sobie przypomnieć, że nie [zawsze] byliśmy nimi: nie wspomagaliśmy Kościoła.

Jak zrozumieć to wszystko będąc tym, kim jesteśmy? Jakie jest więc nasze usprawiedliwienie wobec tego, co usłyszeliśmy, jeśli nie to, że nie byliśmy często w naszym wnętrzu?

Często płakaliśmy nad naszym życiem, często byliśmy zniechęceni, kiedy widzieliśmy nasze dzieci, które porzuciły Kościół, które żyją tak, jak im się podoba; oglądaliśmy telewizję i (często) widzieliśmy naszych braci i nasze siostry, którzy źle się prowadzili; kiedy słyszeliśmy o wojnach, byliśmy poruszeni; kiedy słuchaliśmy wiadomości, które mówiły nam o powodziach, o huraganach, patrzyliśmy na to jak na katastrofę, ale dotyczącą nas samych, dlatego że czuliśmy się bezsilni wobec tego, co się działo; ile razy mówiliśmy sobie: „Cóż możemy zrobić?” Co moglibyśmy zrobić?

To tak, jakbyśmy sami dokonali tych działań.

Nie można oskarżać jednych lub drugich; to tak, jakbyśmy lekceważyli nasze własne wnętrze; nie można już teraz patrzeć na innych oskarżając ich, ponieważ trzeba zacząć od siebie; to będąc sam na sam, możemy patrzeć na to, co uczyniliśmy, ponieważ w naszym wnętrzu dokonaliśmy uczynków przeciwko nam samym, przeciwko tym, których nosimy w sobie: to jest skutek naszej własnej niewiedzy.

Jak przeżyć to teraz, będąc takimi, jakimi jesteśmy, z naszym niedbalstwem?

Co zrobić teraz, aby cofnąć się wstecz, bez poczucia winy?

Jezus mówi do nas w ten sposób nie po to, aby nam pokazać, że jesteśmy osobami nieodpowiedzialnymi; Bóg jest z nami, nie jest przeciwko nam, On posyła nam swoją Matkę, by do nas mówiła.

Jeśli słuchaliśmy naszej Matki sercem, nie usłyszeliśmy ani jednego słowa wyrzutu:

Ona prosiła nas, abyśmy byli posłuszni, byśmy byli pokorni; Ona mówiła nam o modlitwach, o postach; to tak, jakby prosiła nas, abyśmy szli przed siebie i robili to, co powinniśmy robić; Ona nie mówiła, by się oglądać wstecz na nasze życie: wszystko, co usłyszeliśmy miało na celu, by nam pomóc widzieć jasno i iść do przodu.

Ona nie chce, abyśmy płakali nad sobą, Mama Maryja chce teraz, abyśmy doskonalili się w miłości.

Więc to jest to, co będziemy robić, przy pomocy Jej łask; bez łask z Nieba, nie możemy posuwać się naprzód.

Kiedy Ona do nas mówiła, rozpostarła swój płaszcz nad nami, dała nam łaski; zatem powinniśmy robić to, o co nas prosi, przy pomocy Jej łask, które właśnie nam dała.

Powinniśmy wziąć wszystkie nasze słowa, które wypowiedzieliśmy i dać je Jezusowi, powinniśmy także wziąć wszystkie słowa, które były wypowiedziane przez naszych braci i nasze siostry, a które pozostają w nas, by dać je Jezusowi; powinniśmy zaakceptować, by zrobić to w oddaniu.

Jeśli czynimy to przy pomocy naszej ludzkiej woli, to nie będzie to miało wielkiego skutku: powinniśmy powiedzieć: „Jezu, zrób to dla nas”; On nam nie odmówi i weźmie nasze słowa tak, jakby to były Jego własne słowa, On, Jezus przecież już to zrobił podczas agonii.

Podczas agonii, Jezus wziął wszystko, co uczyniliśmy, co powiedzieliśmy i przedstawił to Ojcu tak, jakby to były Jego własne słowa; zatem jeśli On to raz zrobił, robi to zawsze: musimy zostawić Jezusowi to, co należy do Jezusa; ale jeśli my robimy to sami, nie będziemy mieli łask, które Jezus może dla nas uzyskać, ponieważ agonia należy do Jezusa; my byliśmy w Nim, więc dlatego trzeba to robić tak, jakbyśmy byli w Nim, otoczeni przez Jezusa.

To jest bardzo ważne co usłyszeliśmy; trzeba, abyśmy byli posłuszni.

Kapłaństwo jest tak ważne w życiu, w naszym życiu.

My tego nie rozumieliśmy. Wiedzieliśmy, że kapłani byli ważni w naszym życiu, ale nie tak, jak właśnie usłyszeliśmy: tak, jak ważne jest dla nas dobrze się prowadzić, tak, gdy się prowadzimy źle, to może być przeciwko nam.

Nasz papież, Jan Paweł II, zjednoczył w sobie wszystkie kapłaństwa na ziemi; w tym momencie kapłaństwo naszego Ojca Świętego nosi w sobie wszystkie kapłaństwa: on tak cierpi!

Widzimy go jak cierpi, on ma trudności w poruszaniu się; to tak jakbyśmy przyczynili się do choroby naszego Ojca Świętego.

Gdy patrzymy na to z zewnątrz, widzimy to jak coś w rodzaju: „Och, bez przesady” ale kiedy patrzymy na to w naszym wnętrzu, to widzimy to inaczej, ponieważ to sprawiło cierpienie naszemu Ojcu Świętemu i nikt nie może zaprzeczyć, że nasz Ojciec Święty cierpi z powodu Kościoła: on podtrzymuje całe kapłaństwo swoich kapłanów.

Zatem powinniśmy pomagać naszemu Ojcu Świętemu: trzeba sobie przypomnieć, że kiedy Jezus był w agonii, anioł przybył pocieszyć Jezusa; więc my również pocieszajmy naszego Ojca Świętego tak, jakbyśmy byli aniołem dla naszego Ojca Świętego; Oh! my nie jesteśmy aniołem, ale my możemy być w nim podporą przez Jezusa: posuwamy się ku naszemu oczyszczeniu i to stanowi część naszego oczyszczenia.

Widzicie, nasze oczyszczenie dokonuje się przy pomocy łask Bożych, to pomaga nam posuwać się naprzód.

Kiedy mówiło się o oczyszczeniu, myślało się, że to jest tak trudne, ale przy pomocy łask Bożych, to staje się dla nas łaskami.

To tylko Jezus może zmienić nasze cierpienie w łaski; On czyni to, kiedy dajemy mu naszą chorobę fizyczną, zatem On zrobi to także dla naszego oczyszczenia; to będą łaski dla nas: łaski uświęcające dla naszego ciała!

Więc Jezus mówi: «To wystarczy, moja córko.» Dziękuję.

Wiele słów zostało powiedzianych od dzisiejszego popołudnia; z pewnością zostały wypowiedziane takie, które weszły w nas, i które jakby spowodowały nasze małe zatrzymanie się [w tym momencie, pytając]: „Co ona chciała powiedzieć?”

 

Tłumaczenie Ireny po komentarzu na sali: Ona mówi, że dziękuje Bogu, który przysłał ciebie tutaj.

 

Dziewczyna mojej Woli w Jezusie, w Duchu Świętym: Więc ja oddaję to Bogu; trzeba również nauczyć się dziękować Bogu za nas samych.

Każdy z nas powiedział dziś tak Jezusowi, oto dlaczego usłyszeliśmy te słowa: dzisiaj, każdy z nas dał [siebie]drugiemu; wszystkie nasze tak były słyszane w naszym wnętrzu, aby stanowić jedno tak; więc Jezus wziął to tak: to dlatego usłyszeliśmy te słowa.

Każdy z nas wnosi coś, dając drugiemu: to, co słyszeliśmy, to są słowa, które były w nas, zatem te słowa nakarmiły naszych braci i nasze siostry [którzy są] obok nas; każdy z nas dał część siebie samego [temu] drugiemu.

Zatem każdy z nas usłyszał to, co należy do nas, aby inni skorzystali; to jest działanie w Kościele i nie należy również zapominać, że nie byliśmy na tej sali sami, były także obecne - w naszym wnętrzu - wszystkie dzieci świata; więc w imieniu wszystkich naszych braci i sióstr powiedzmy sobie wszyscy: „Dziękuję”

A Nicole powiedziała, uściśnijmy się.

 

Pytanie: Co to jest modlitwa w Woli Bożej?

 

Dziewczyna mojej Woli w Jezusie, w Duchu Świętym: Modlitwa w Woli Bożej: kiedy modlimy się, mówimy wyuczone modlitwy, które wypowiadamy naszym głosem; to dokonuje się przy pomocy naszej woli; nauczyliśmy się modlić i posługujemy się tymi modlitwami, ale kiedy dajemy naszą ludzką wolę Jezusowi mówiąc po prostu: „Jezu, nie moja wola, ale Twoja wola; módl się, Ty”; więc będziemy dalej mówić na przykład jedno „Zdrowaś Maryjo” na głos, ale ponieważ zgodziliśmy się dać naszą wolę Jezusowi, Jezus otacza naszą wolę Jego Bożą Wolą [po to], aby [ta] zniknęła.

Kiedy Jezus był w agonii, wieczorem, gdzie był zupełnie sam, modlił się do swojego Ojca; On wziął naszą wolę [wolę nas wszystkich]: to nasza wola sprawiła, że kłamaliśmy, zabijaliśmy, że gwałciliśmy, zatem Jezus wziął naszą wolę i otoczył ją swoją Wolą, wówczas stał się Istotą grzechu, On już nie był Sobą, On był nami.

To Moc sprawiła, że On mógł wziąć nas wszystkich: to Wola Miłości.

On brał nas wszystkich w Siebie i to od pierwszego, który popełniał grzechy, którym jest Adam, aż do ostatniego, który przyjdzie na świat i który będzie popełniał grzechy: On ich wszystkich zgromadził w Sobie, zatem my staliśmy się Nim: widzicie, to jest Wola Boża.

Zatem, kiedy my zgadzamy się prosić Boga o przebaczenie tego, że wypowiadaliśmy słowa przeciwko kapłanom, powinniśmy to uczynić i powiedzieć: „To Ty, Jezu, prosisz o przebaczenie”, wtedy Jezus weźmie wszystkie nasze słowa, które są w nas, które były przeciwko kapłanom; więc On cofnie się do pierwszego razu, kiedy jakaś osoba wypowiedziała słowa przeciwko kapłanom, aż do ostatniej [osoby], która wypowie słowa przeciwko kapłanom: On uczyni tak, jakby to On powiedział te słowa i poprosi o przebaczenie.

To jest moc Boga: to Wola Boża; On powtórzy to samo działanie, które już uczynił: to Jego Wola Boża, Wola Jego Ojca, Wola Ducha Świętego: Oni nie mogą się rozłączyć, ponieważ to Wola miłości, Wola Boża.

On chce abyśmy nosili wszystkich naszych braci i nasze siostry całego świata;

On chce wziąć z nich wszystko, aby uczynić z tego działanie miłości i to daje radość.

Kiedy On otrzymuje przebaczenie, staje się to działaniem miłości od pierwszego aż do ostatniego.

Kiedy oni staną przed Bogiem, to działanie będzie przed nimi; to będzie również działaniem miłości dla całego Kościoła i jeszcze więcej, ale On mówi: « teraz, w tym momencie, jesteście zbyt mali, aby iść dalej.»

 

Pytanie: Nie bardzo rozumiem, jak my nosimy cały świat w sobie?

 

Dziewczyna mojej woli w Jezusie, w Duchu Świętym: Jezus przyszedł na ziemię; kiedy przyszedł na ziemię, wziął wszystkie dzieci świata (jakie, jakie były) do swego wnętrza: Jezus jest Bogiem, On JEST i będzie. W Jego wnętrzu jest stworzenie, w Jego wnętrzu są wszystkie stworzenia Boże, On nie może oddzielić się od swojego wszystkiego: kiedy przyszedł na ziemię, nosił wszystkie dzieci świata.

Kiedy przyszedł założyć swój Kościół, wybrał swoich apostołów: On ustanowił swój Kościół; kiedy ustanowił swój Kościół, ustanowił go ze wszystkimi dziećmi świata, ponieważ one były w Nim.

Zatem, kiedy my przychodzimy na świat, mamy w sobie Jezusa; On nie może oddzielić się od swojego wszystkiego: On jest w nas; więc w naszym wnętrzu mamy świat.

Kiedy zostajemy ochrzczeni, wchodzimy do Bożej rodziny, do Bożego Kościoła; wszystko, co On założył, jest w nas, ponieważ On jest Działaniem, On nie może oddzielić się od swoich działań; On założył Kościół, zatem my, którzy jesteśmy ochrzczeni, jesteśmy Kościołem.

Jeśli coś czynimy, czynimy to w Kościele, zatem ci wszyscy, którzy są w Kościele, odbierają skutek tego czynu: jeśli czyn jest dobry, to są łaski dla całego świata, ale jeśli nie jest dobry, szkodzimy wszystkim, którzy są w Kościele; (ale to jest) jeszcze większe dla tych, którzy są ochrzczeni: otrzymaliśmy chrzest, otrzymaliśmy - przez namaszczenie - Ducha Świętego, otrzymaliśmy dary miłości, zatem więcej będzie od nas żądane, kiedy zobaczymy nasze życie w sobie: jesteśmy tutaj, aby bezwarunkowo pomagać naszemu bliźniemu.

 

Pytanie: Czy będziemy musieli dać nasze tak, kiedy zobaczymy Jezusa w sobie?

Czy ci, którzy powiedzą tak ze strachu, otrzymają taką samą łaskę jak my, którzy powiedzieliśmy nasze tak?

 

Dziewczyna mojej woli w Jezusie, w Duchu Świętym: Każdy z nas nosi w sobie tak; ci, których nosimy w sobie, noszą w sobie tak.

W tej chwili, niektórzy noszą tak, podczas gdy odczuwają w sobie strach; inni nie wierzą w Boga, inni nie chcą praktykować, inni lekceważą całkowicie, że Bóg ich kocha, żyją ich życiem tak, jakby Bóg nie istniał, niektórzy wstydzą się tego, kim są, więc odrzucają pomoc Kościoła. Bóg ich zna, Bóg jest w nich; Bóg posługuje się nami dla nich; to da im łaski w chwili, gdy będą gotowi.

Niektórzy powiedzą to w czasie naszego oczyszczenia, ze względu na nasze zachowanie, ponieważ będą w nich łaski, które uzdrowią ich strach; inni będą opierać się, nie chcąc być tak, jak my, ale łaski w nich spowodują uzdrowienie; i kiedy przyjdzie chwila, gdy wejdziemy w siebie i gdy oni wejdą w siebie, pojawią się łaski, które oni otrzymali dzięki naszemu tak, [one] pomogą im zobaczyć ich tak i oni przyjmą łaski Boże.

Bóg zna wszystkich; ani jedno dziecko, które nosi tak, nie może nie skorzystać z tych łask: wszyscy z nich skorzystają.

Bóg wszystko przygotował; oto dlaczego On zbiera dzieci, abyśmy stali się narzędziami miłości w rękach Boga: jesteśmy Kościołem.

Jezus umarł za nas i my musimy umrzeć w Jezusie za innych aż do chwili, kiedy oni także umrą w Jezusie na większą chwałę Boga Ojca.

 

Pytanie: Czy to znaczy, że my nosimy wielką odpowiedzialność: tę za innych?

 

Dziewczyna mojej woli w Jezusie, w Duchu Świętym: Odpowiedzialność nie należy do nas, ona należy do Boga; wszystko, co jest nasze, to nasze tak, to wszystko, co należy do nas, reszta należy do Jezusa; to On przyszedł nieść krzyż, wylać swoją Najdroższą Krew za każdego z nas. Dziękuję.